Jak suszyć falowane włosy, żeby zachować skręt i uniknąć puchu?

Po umyciu fale wyglądają obiecująco, ale gdy wyschną, tracą kształt albo zmieniają się w puch? Przyczyną nie zawsze jest źle dobrany kosmetyk. Równie dużo zależy od tego, jak odsączasz wodę, ustawiasz nawiew i obchodzisz się z pasmami podczas schnięcia.

Suszenie nie musi oznaczać długiego układania fryzury. Kilka spokojnych ruchów pozwala zachować zarys fal, a przy tym nie przyklejać ich do głowy. Najlepiej zacząć od jednej metody i ocenić efekt po kilku myciach.

Najpierw odsącz wodę, zamiast trzeć włosy

Mokre pasma łatwo rozciągnąć i splątać, dlatego po spłukaniu odżywki nie wycieraj ich energicznie ręcznikiem. Przyłóż miękką bawełnianą koszulkę lub ręcznik z mikrofibry do kolejnych partii włosów i lekko dociśnij. Chodzi o zebranie nadmiaru wody, nie o wysuszenie ich do końca. Jeśli po odsączeniu pasma zaczynają się rozdzielać i puszyć, następnym razem wykonaj mniej ruchów.

Fal nie trzeba też długo trzymać w ciasnym turbanie. Może to spłaszczyć włosy przy nasadzie, a na długości pozostawić nierówno wilgotne partie. Jeśli lubisz na chwilę owinąć głowę koszulką, zdejmij ją, zanim pasma zaczną wysychać w przypadkowym ułożeniu. Potem pozwól im opaść tak, jak chcesz je nosić.

Ustal kształt fali przed włączeniem suszarki

Gdy włosy są jeszcze wilgotne, delikatnie unieś ich końce dłońmi ku górze. To moment na poprawienie przedziałka i ułożenie pasm wokół twarzy. Późniejsze przeciąganie palcami przez schnące włosy zwykle rozdziela uformowane grupy pasm. Jeśli potrzebujesz utrwalenia, rozprowadź niewielką ilość stylizatora przed suszeniem, zamiast dokładać go na wpół suche włosy.

Siła utrwalenia nie wynika z samej litery przypisanej do skrętu. Fale mogą różnić się grubością i łatwością, z jaką tracą objętość. Jeżeli dopiero próbujesz ustalić, czego potrzebują twoje pasma, pomocny będzie opis rozpoznawania fal typu 2B i układania prostej rutyny. Przy suszeniu ważniejsza od etykiety typu jest obserwacja: czy włosy oklapły od nadmiaru produktu, czy raczej rozpadły się na drobne, puszące kosmyki.

Nie musisz osiągać identycznej fali po obu stronach głowy. Jeśli jedna partia układa się słabiej, popraw ją kilkoma lekkimi ugnieceniami, gdy jest jeszcze mokra. Próba wymuszenia mocniejszego skrętu przez ciągłe dotykanie włosów w trakcie suszenia może dać odwrotny efekt.

Dyfuzor: słabszy nawiew, mniej poruszania pasmami

Dyfuzor rozprasza strumień powietrza, dzięki czemu nie rozwiewa fal tak łatwo jak suszarka bez nasadki. Zacznij od niezbyt gorącego powietrza i niskiej siły nawiewu. Zamiast potrząsać suszarką we wszystkich kierunkach, zbliż końcówkę do wybranej partii i przytrzymaj ją przez chwilę. Następnie wyłącz nawiew albo odsuń suszarkę, zanim przejdziesz do kolejnej partii.

Możesz najpierw lekko podsuszyć włosy bez dotykania ich dyfuzorem, a dopiero później podtrzymywać końce w jego misie. Przy delikatnych falach ostrożne przykładanie nasadki zwykle daje większą kontrolę niż mocne dociskanie włosów do głowy. Nie trzymaj też gorącego urządzenia tuż przy skórze. Jeśli czujesz wyraźne ciepło na skórze głowy, zmniejsz temperaturę lub zwiększ odległość.

Suszenie z głową w dół może unieść nasadę, ale nie każdemu daje wygodny i równy efekt. Alternatywą jest przechylanie głowy raz na jedną, raz na drugą stronę. Pozwala to dotrzeć do spodnich warstw bez przerzucania całej fryzury po zakończeniu suszenia.

Co zrobić, gdy nie masz dyfuzora?

Włosy mogą wyschnąć naturalnie, jeśli masz na to czas i nie będziesz co chwilę ich przeczesywać. Ułóż przedziałek, odsuń pasma od twarzy i pozostaw je w spokoju. Zwróć uwagę na nasadę: jeśli długo pozostaje mokra, możesz dosuszyć ją łagodnym nawiewem, kierując powietrze między pasma, a nie w jedną grupę fal.

Przy zwykłej suszarce zmniejsz siłę nawiewu i trzymaj urządzenie w pewnej odległości od włosów. Mocny strumień skierowany wprost w końce łatwo rozrzuca pasma. O tym, dlaczego znaczenie mają odsączenie wody, temperatura i sposób prowadzenia suszarki, szerzej mówi artykuł o prawidłowym suszeniu włosów opublikowany w polskiej edycji „Vogue”.

Jeśli suszysz bez nasadki, nie próbuj zastępować dyfuzora przypadkowym przedmiotem przykładanym do suszarki. Lepiej poświęcić więcej czasu na delikatny nawiew niż ryzykować przegrzanie urządzenia. W praktyce spokojne suszenie nasady i pozostawienie długości do wyschnięcia często wystarcza, by sprawdzić, czy dodatkowe akcesorium jest ci w ogóle potrzebne.

Nie oceniaj efektu, zanim włosy całkiem wyschną

Fale w połowie suszenia potrafią wyglądać nierówno. Nie poprawiaj ich wtedy szczotką ani nie ugniataj bez przerwy. Jeśli użyłaś żelu, może pojawić się sztywna warstwa. Daj włosom wyschnąć do końca, a dopiero potem delikatnie rozgnieć ją suchymi dłońmi. Gdy zrobisz to za wcześnie, wilgotne pasma łatwiej stracą nadany kształt.

Po wysuszeniu przyjrzyj się osobno nasadzie i długości. Płaska góra przy dobrze zarysowanych falach sugeruje, że następnym razem warto zmienić sposób suszenia u nasady. Puch na długości może natomiast oznaczać zbyt silny nawiew, tarcie ręcznikiem lub częste dotykanie pasm. Nie zmieniaj wszystkiego naraz – inaczej trudno będzie ustalić, co rzeczywiście pomogło.

Na kolejne mycie wybierz jeden drobny eksperyment: łagodniejsze odsączanie, słabszy nawiew albo mniej poprawiania włosów podczas schnięcia. Porównaj rezultat dopiero po pełnym wysuszeniu. Taka obserwacja bywa bardziej użyteczna niż dokładanie następnego kosmetyku do łazienkowej półki.

Po umyciu fale wyglądają obiecująco, ale gdy wyschną, tracą kształt albo zmieniają się w puch? Przyczyną nie zawsze jest źle dobrany kosmetyk. Równie dużo zależy od tego, jak odsączasz wodę, ustawiasz nawiew i obchodzisz się z pasmami podczas schnięcia. Suszenie nie musi oznaczać długiego układania fryzury. Kilka spokojnych ruchów pozwala zachować zarys fal, a przy…

Dodaj komentarz