Korona Królów: Obsada, Która Zmienia Oblicze Serialu
- by admin
Serial, który zatrząsł polskim tronem… ekranowym tronem!
Kiedy w 2018 roku Telewizja Polska ogłosiła, że zamierza stworzyć historyczną telenowelę „Korona Królów”, wielu widzów łapało się za głowę. Jakby to miało wyglądać? „Wiedźmin” z rekonstrukcjami historycznymi? „M jak Miłość” w średniowiecznych szatach? Jednak z odcinka na odcinek serial zyskał widownię, a największym powodem tego zainteresowania była – tak, zgadliście – korona królów obsada. Kto by pomyślał, że Rycerze Okrągłego Stołu mogą mieć tyle dramatycznych wątków rodzinnych i uczuciowych, co bohaterowie klasycznej telenoweli?
Kto tu rządzi? Królowie, królowe i… aktorzy po szkole teatralnej!
Jeśli ktoś uważa, że granie w serialu historycznym to bułka z masłem, niech spróbuje wypowiedzieć wasza miłość raczyła z powagą i godnością po dziesiątym powtórzeniu. Aktorzy „Korony Królów” stanęli przed niemałym wyzwaniem – nie tylko musieli zapuścić brody i przestawić się na staropolski język, ale też wcielić się w postaci, które znaliśmy dotąd głównie z podręczników do historii.
Na ekranie pojawili się m.in. Andrzej Hausner jako Kazimierz Wielki, Aleksandra Przesław jako Aldona Anna czy Mateusz Król jako Władysław Łokietek. Aktorzy ci, choć niekoniecznie znani z gigantycznych ról w kinie, potrafili nadać postaciom głębię – cierpiący monarszy los, rozdarcie między uczuciami a obowiązkiem i… dramaty, które spokojnie mogłyby konkurować z modą na sukces w wersji 1343 roku!
Zmiany, które tchnęły nowe życie… i nowe twarze
Przez kolejne sezony „Korona Królów” przechodziła niemałą metamorfozę. Serial początkowo słynął z nieco teatralnych inscenizacji i kostiumów wyglądających, jakby wyszły prosto z balu przebierańców. Ale wraz z nowymi sezonami przyszły też jakościowe zmiany – zwłaszcza gdy zaczęto eksperymentować z obsadą. Pojawiły się nowe nazwiska, nowe aktorskie interpretacje postaci i – co tu dużo mówić – nowa energia na królewskim dworze.
Szczególnym przykładem jest sezon opowiadający losy królowej Jadwigi. W tej roli błysnęła Vanessa Aleksander, która wnosi na ekran świeżość i pasję, nieodbiegającą od zagranicznych Netflixowych produkcji. To właśnie wtedy korona królów obsada zaczęła naprawdę zaskakiwać – nie tylko aktorsko, ale i wizualnie. Nawet krytycy, zazwyczaj nieugięci w swojej surowości, zauważyli, że jest lepiej. Dobrze, nawet bardzo dobrze!
Jednek kostium to nie wszystko – charakter tworzy monarchę
Nie wystarczy jednak założyć koronę i zarzucić królewski płaszcz, by „zagrać króla”. Postaci w „Koronie Królów” są na szczęście czymś więcej niż tylko dekoracjami. Dzięki aktorom, bohaterowie z kart historii stają się ludzcy – mają słabości, marzenia i trudne decyzje do podjęcia. I jasne, możecie zarzucić serialowi, że czasami przesadza z dramatyzmem. Ale historia pisana była krwią, zdradami i romansami – czyli wszystkim tym, co robi dobre show!
Dodatkowy plus? Liczne nowe twarze pojawiające się w dalszych sezonach sprawiają, że serial nie nudzi się widzom. Nowi aktorzy, nowa charyzma, nowe spojrzenie na postaci – to recepta, dzięki której „Korona Królów” trzyma uwagę nawet tych, którzy zwykle wybierają programy o gotowaniu.
Kogo zabrakło, a kto zaskoczył?
Żaden serial nie istnieje bez… kontrowersji! Fani i fanki chętnie dzielą się opiniami w sieci: „Dlaczego zmienili aktora grającego Łokietka?”, „Ten nowy Jagiełło ma zbyt współczesną fryzurę!”, albo „Czy Jadwiga naprawdę miała taką cerę?”. Zmiany w obsadzie budzą emocje – czasem może burzliwe jak bunty chłopskie, ale gdy przyniosą niespodzianki, potrafią mile zaskoczyć. Przykład? Marta Bryła jako królowa Aldona – urocza, silna, i nieco pechowa w miłości. Jej rola miała wszystko, co potrzebne: tragizm, emocje i szczyptę ironii.
Niezależnie od tego, kogo byśmy nie obsadzili w roli królewskiego doradcy czy dworzanina, jedno jest pewne – dobry aktor potrafi uczynić nawet najnudniejszą sesję rady królewskiej iskrzącą emocjami. A jeśli do tego dorzucimy doskonały scenariusz – będzie się działo!
Choć historia „Korony Królów” jeszcze się nie skończyła – mamy przeczucie, że przed nami kolejne zaskoczenia i nowe wcielenia znanych bohaterów. Obsada nie tylko odgrywa role sprzed wieków – oni je reinterpretują, rozbudowują i, co najważniejsze, przekonują nas, że historia może być fascynująca, nawet jeśli dzieje się 700 lat temu. Śledzenie okazuje się więc nie tylko lekcją historii, ale i świetną rozrywką – a to wszystko dzięki tym, którzy wcielają się w królewskie postacie z sercem i zaangażowaniem. I złotą koroną na głowie, rzecz jasna.
Przeczytaj więcej na: https://lifestylowyportal.pl/korona-krolow-pelna-obsada-aktorzy/.
Serial, który zatrząsł polskim tronem… ekranowym tronem! Kiedy w 2018 roku Telewizja Polska ogłosiła, że zamierza stworzyć historyczną telenowelę „Korona Królów”, wielu widzów łapało się za głowę. Jakby to miało wyglądać? „Wiedźmin” z rekonstrukcjami historycznymi? „M jak Miłość” w średniowiecznych szatach? Jednak z odcinka na odcinek serial zyskał widownię, a największym powodem tego zainteresowania była…